piątek, 31 października 2014

010. McSztywna Miss Hogwartu, czyli ile mamy dramy w dramione?


Dramione to chyba klasyka potterowskich fanfików, w końcu nie ma nic lepszego od napisania historii miłosnej ludzi, którzy wedle praw logiki nigdy nie powinni poczuć do siebie żadnych głębszych uczuć! Przecież to oczywiste, że jeśli facet przez siedem lat nie daje ci spokoju, dręczy, męczy i wyzywa, to można paść mu w ramiona, jeżeli (ALE TYLKO WTEDY!) jest zabójczo przystojny,
Pomijając fakt, że książkowy Draco Malfoy miał z urodą tyle wspólnego, co ja z grzywą lśniących włosów. Przyjmijmy więc, że taki wyjątek tyczy się jedynie panów będącym Tomem Feltonem.
http://hermiona-i-draco-malfoy.blogspot.com/ autorstwa Ridissy znajdziemy wszystkie podstawowe elementy przeciętnego dramione. Wymieniać ich nie będę, przekonacie się sami.
Będzie też dużo, dużo kotów, lojalnie ostrzegam. Dobrej zabawy!



1 września.
Cudowny dzień.
Powrót do szkoły, do 7 klasy.
Szczęście powinno ją ogarnąć, zobaczy przyjaciół i swój drugi dom.
Rodziców odnalazła, wojna się skończyła, może zakończyć edukacjĘ z samymi Wybitnymi.

Jeśli chodzi o ff w fandomie Pottera, to przekopując bogate złoża opek na różnych katalogach, spotkałem się może z kilkoma, które w jakikolwiek sposób opisywały życie czarodziejów po wojnie — zmiany we władzy, zmagania z traumą, sposób traktowania Wybrańca, bo raczej na samym "Juhu, zabiłeś Voldemorta!" się nie skończyło.
Najwyraźniej autorzy sądzą, że to mało istotna kwestia, skoro piszą o TRU LOF, a tu tłem ma być tylko Hogwart, jakby zupełnie odcięty od świata.

Duże brązowe zaspane oczy czytały kolejną książkę.
Nie chcąc zbudzić swojej pani, wyślizgnęły się z oczodołów i doturlały się do książki leżącej na podłodze. Natomiast paznokieć dużego palca u nogi zaczerpnął świeżego powietrza przez dziurę w skarpecie.

Dziewczyna miała figurę...mh... hmpff m/l 
M/L to nie typ figury, ale rozmiar, autorko.

Ale wielu mężczyznom to odpowiadaŁO. Duże biodra i bardzo duże piersi rekompensowały brak płaskiego brzucha. 

Klasyka — przez wakacje Hermiona dostała nadzwyczajnego zastrzyku tłuszczu tu i tam, przez co zmieniła się w potterowską Kate Upton. Choć w tym wypadku i tak nie mam za bardzo się do czego przyczepić, skoro przy swoim wielkim biuście i obfitych biodrach nie miała dodatkowo brzucha jak Chodakowska.

Niski wzrost także nie minusował... Kasztanowa szopa została związana w niedbały kok. Długie ,nieładne paznokcie były poobgryzane. Dużych worów pod oczami nie zasłaniał żaden makijaż. Ubrana była w luźne, spodnie jeansowe i za duży ,o co najmniej dwa rozmiary, biały T-shirt . 

Wiecie co? Jestem mile zaskoczony. Po kilku blogach, gdzie Herma mogłaby spokojnie wejść na wybieg i zostać gwiazdą modelingu, tutaj jawi się jako kobieta, która sporo przeżyła i to po niej widać.
Przyczepię się tylko do tych paznokci — to w końcu długie, czy poobgryzane?

Dziewczyna wstała z ławki na dworcu. Podeszła do peronu między 9 ,a 10.[godziną?] Przebiegła przez barierkę i dostała się na peron 9 i 3/4. Z daleka zobaczyła dwie rude czupryny ,a pomiędzy nimi kruczoczarną. Podeszła do swoich przyjaciół.
-Cześć...-rzekła Hermiona
-Boże Herm, jak miło Cię widzieć-krzyknęła najmłodsza latorośl Weasley'ów na szyi Miony

Weasleyowie bowiem zajęli się hodowlą latorośli z gatunku szyjus oplatus, Hermiona była ich pierwszą testerką i jak na razie roślinka sprawowała się dobrze.

Młoda Ginerva Molly Weasley była ładną rudą dziewicą...znaczy dziewczyną. 

Nieśmieszny Żart Piszącego (NŻP) — jest.

Długie ,proste rude włosy ciągnęły się aż do połowy pleców. Duże zielone oczy patrzyły z radością na niezadbaną przyjaciółkę. Jeansowe spodenki za kolano i zielona bluzka ślicznie wyglądały na rudej. Jedyny minus Weasley'ówny był taki ,że się głodziła. Piersi i biodra były wręcz nie widoczne. A kościste kolana musiała zakrywać spodniami ,aby nie mylili jej z szkieletem.
Jak widać na załączonym cytacie, to włosy, oczy i ubrania Ginny żyły własnym życiem.
Autorko, zapominasz chyba, że Ginny była bardzo inteligentną dziewczyną, miała doskonały kontakt z rodziną i nie widzę opcji, aby albo ona sama zdecydowała się głodzić (może Ron zjadał jej obiad?), albo nikt z jej bliskich by nie zauważył, że coś jest nie tak.

-Co tam u was szlamy i zdrajcy krwi?-znali ten głos i przeciągające sylaby
Też znam kilka przeciągających sylab, jedna z nich to COO.
Kanoniczny Draco jest kanoniczny w złym momencie, więc w sumie jest niekanoniczny. O ile dobrze się orientuję, po wojnie w Malfoyu zaszło kilka zmian, może nagle nie stał się fanem mugoli i mugolaków, ale raczej dał sobie spokój z zachowywaniem się jak książę. Wszak jego ojciec poniósł klęskę, więc nie miał powodów do bycia bucem. 

Bardzo wysoki blondyn stał nad nimi i patrzył z wyższością. Platynowa grzywka opadała mu na szaro-błękitne oczy. Dobrze zbudowana ciało zakrywał białą koszulą i jasnymi jeansami. Blada skóra nie komponowała się z jego charakterem. 
Niet. Nein. No. Nie.
Nigdy nie zrozumiem tej tendencji do opisywania Draco jako bożyszcza Hogwartu, największego ciacha, blond aniołka, czy co tam jeszcze można na jego temat przeczytać. Malfoy był chudy, szczurowaty, zwyczajnie nieurodziwy a Ślizgoni darzyli go szacunem tylko dlatego, że miał HAJS.
Blada skóra i czarna dusza, hę?

-Oj, Draco...obrażaj Wieprzleja i Grzmotera ,ale nie te śliczne panie: Wiewióreczkę i...oj tą cycatą...
"śliczne panie" jak to ładnie brzmi...Szkoda ,że już tego nigdy nie usłyszę-mówi w myślach Hermiona
Tę błyskotliwą wypowiedź usłyszeliśmy z ust Blaise'a Zabiniego.
Chyba za wcześnie pochwaliłem kreację Hermiony — ta "prawdziwa" raczej od razu dałaby Malfoyowi w nos i coś odpysknęła, zamiast szlochać nad swoją niedolą i myśleć tak, jakby słowa Zabiniego były kwintesencją komplementu.

-Zamknijcie ryje wy oślizgli Ślizgoni!-wrzasnął czerwony ze złości Ron
-Weź, Wieprzlej jakbyśmy ci zabrali jedzenie! Spokojnie...Diabeł tylko stwierdził ,że twoja przyjaciółka ma duże cycki...
-Ty tchórzofretko się odwal! Zawsze jesteś taki irytujący!?-rzekła Hermiona
Znasz go tylko siedem lat i tego nie wiesz?
W serii Rowling najbardziej podobał mi się brak takich ordynarnych tekstów, więc tym trudniej mi zrozumieć, dlaczego mimo wszystko dystyngowany Malfoy rzuca na lewo i prawo cyckami. I to nie jest pierwszy raz, gdzie nagle bohaterowie "Harry'ego Pottera" zaczynają wysławiać się jak gimbaza/prawilniaki...
-Ty się szlamo zamknij! Jakbyś się normalnie ubrała chociaż...i dlatego nikt cię nie chce ,wiesz?-powiedział to bardzo wyraźnie i z naciskiem na "nikt"
Wiedział jak ją uderzyć w najczulszy punkt. Wiedział ,że ona ma czas dla wszystkich ,ale dla siebie nie. Musiał ją dobijać. A ona? Choć bolało ją to w środku to po prostu stanęła przed nim i "uderzyła go z liścia" nie okazując żadnych emocji . Następnie weszła do pociągu trzaskając drzwiami. Nikt się nie odezwał.
Zrobiło się dramatycznie, ale jakim cudem, skoro Herma nie okazała emocji, to Draco dostał w paszczę a ona później trzasnęła drzwiami pociągu (co samo w sobie jest chyba trudne, bo te drzwi są dość ciężkie)?
 -Witamy uczniów w Hogwarcie! Wiele mam wam do powiedzenia ,ale najpierw Perfekci Naczelni... Hermiona Granger i Draco Malfoy po kolacji zapraszam was do mojego gabinetu-mówiła McGonagall-a teraz pierwszoroczni...
Poniekąd trzeba być perfect do tego stanowiska, ale ono nazywa się pREfekt naczelny, nie pERfekt.
Kategoria: co McGonagall chce od Dracze i Hermy? Biorę po dwieście złotych z konta każdej drużyny i SŁUCHAM PAŃSTWA!

Hermiona już dłużej nie słuchała. Wyciągnęła kolejną książkę i zaczęła ją czytać. To ją uspokajało. Ona i Malfoy PN? Musiał to być ON? Nocne patrole razem...już chciało jej się płakać ,ale zgłębiła się w historię o młodej dziewczynie ,która jest bardzo ważna w społeczeństwie ,a  nawet o tym nie wie ,nie pamięta. Wychodziła właśnie z Wielkiej Sali ,aby pójść do gabinetu McGonagall ,gdy nagle...
No ej, dwa nocne patrole i będziecie zakochani, to taka zła perspektywa?

-Granger!-zawołał Zabini- Granger! GRANGER!!!-wydarł się ,że aż Hogwartem zatrzęsło.
Nie mogła się nie odwrócić, zobaczyła Blaisa rozmawiającego z panią dyrektor.
-Ale pani dyrektor ,ale ona nie słyszała. No pani nie wybaczy mi? Jednego z najlepszych uczniów z transmutacji...pani dyrektor ja ją tylko na sekundkę ukradnę i w pani ręce oddam-mówił Zabini do niższej od siebie nauczycielki.
Źle odmieniasz imiona, Ridisso — Blaise'a, nie Blaisa. A w nazwisku dyrektorki są dwa L.
Tak szczerze, to gdyby nie żałosne teksty o cyckach Hermiony, to ten Blaise nie jest taki zły. Ale może znowu za wcześnie pochwalę i za dwa akapity tego pożałuję...
McGonagall była wysoką kobietą, to w takim razie ile wzrostu miał Zabini?

Gdy McSztywna kiwnęła sztywno głową i pociągnął Hermionę za rękę.
MCSZTYWNA. Nieśmieszne i brzmi jak nazwa kanapki z Maka.

-Nom, więc...nie ma możliwości ,abyś była zła na takiego słodkiego Diabełka ,jakim ja jestem ,ale Malfoyowi wybacz...wiesz...to Malfoy....
-Niech sam przeprosi-powiedziała stanowczo.
-Właśnie on tego nie zrobi...ale dobra-rzekł Diabeł- Skoro mi wybaczyłaś to tylko powiedz Wiewiórze ,aby się nie głodziła-powiedział na jednym wydechu i zwiał.
Zabini ma siedem czy siedemnaście lat, że mówi "nom"?
Chociaż zachowanie Ślizgona jest absurdalne jak cyklop Firenzo, to też poniekąd całkiem urocze i zwiastuje podwójne randki!!!!!!!

Dziewczyna tylko zaśmiała się pod nosem i pobiegła pędem do gabinetu dyrektorki. Pokój wyglądał jak za czasów Dumbledora. Pełno obrazów. W owej sali brakowało feniksa i różnych dziwnych sprzętów ,ale ogółem wyglądał identycznie. Za biurkiem siedziała "pani dyrektor" a przed nią chłopak o blond włosach bawiący się długopisem. Wyglądał DOŚĆ ładnie według Hermiony jak na GNOJKA ze Slytherinu.
Na miejscu Granger tobym się nie chichrał, tylko trochę zdziwił i zaczął być podejrzliwy! Kto wie, co się w tych ślizgońskich móżdżkach kroi.
Znowu — Dumbledore'a, nie Dumbledora. Podoba mi się, że pamiętałaś o dziwnych instrumentach i braku Faweksa.
Przy pani dyrektor cudzysłów jest niepotrzebny, podobnie jak użycie słowa GNOJEK w narracji. Ostatecznie w wypowiedziach da się to zrozumieć, ale nie tutaj, nawet jeśli poniekąd jest to narracja z punktu widzenia Hermy.

-Panno Granger, dlaczego pani nie ma na sobie mundurka?-zapytała nie owijając w bawełnę dyrektorka siadającą dziewczynę.
Hermiona spojrzała na siebie i rzeczywiście była zdziwiona brakiem mundurka. Tak była zajęta obrażaniem Ślizgonów w myślach ,że zapomniała się przebrać.
Wyklinanie zajęło jej całą podróż? Rly? W książce to Granger zawsze była tą, która przypominała reszcie o przebraniu się w szaty szkolne.
To "nie owijając w bawełnę" jakoś mi się gryzie z McGonagall...

-Dobra...nie ważne...Wasze nocne patrole odbywają się od 23 do 4. Do waszych prywatnych dormitoriów można się dostać na trzy sposoby. 
TO też mi się gryzie ze sposobem bycia dyrektorki. "Dobra, nieważne"? W ustach dojrzałej, surowej kobiety? Nopenopenope. A kiedy Granger i Malfoy mają spać, odrabiać prace domowe, skoro tyle godzin będą latać po korytarzach?
Która drużyna wygrywa i zasiada w loży miszczów? MOJA! Czyli pewnie my wszyscy, bo prywatne dormitoria były sprawą oczywistą...

Z Gryffindoru do pokoju Hermiony, hasło to "książki", ze Slytherinu do pokoju Dracona, hasło to "alkochol"-aż Malfoy się zaśmiał- i z 3 piętra za obrazem Ślepego Mnicha jest przejście, które prowadzi do waszego wspólnego salonu, hasło to "władza".
AlkoCO?!?!?!?!1!!!11
Wspólny salon, ogień w kominku, alkoCHol i książka na dobranoc... Romantycznie.

Z salonu po schodach na prawo jest dormitorinum Panny Granger, a po schodach na lewo dormotorium Pana Malfoya. A po schodach na wprost jest wasza wspólna łazienka-Miona już otwierała usta-Pierwszy patrol macie od poniedziałku za tydzień. Do widzenia! -McSztywna ich wygoniła.
Oho. OHO! Czy McSztywna naprawdę nie wie, czym grozi obdarowanie neokanonicznych Hermy i Dracze wspólną łazienką?! A może to specjalnie, Dumbledore przekazał McSztywnej informacje o swoim tajnym planie wyłudzenia alimentów?...
To w końcu "dormitorinum", "dormotorium" czy, na przykład, DORMITORIUM? Czytałaś którąkolwiek książkę z tej serii, czy twoja historia powstała na podstawie zafascynowania innymi opkami z potterowskiego wora?
Panny i pana z małej litery.

-Rudy, koci potworze! Przeprowadzamy się! No już tak na mnie nie patrz! Przechodź przez te drzwi, migiem! -nie jeden [łącznie!!!!!!!!] Gryfon śmiał się w tym momencie patrząc jak dziewczyna "przekomarza" się z kotem.
Znów niepotrzebny cudzysłów, przecinek po "rudy" też jest zbędny. Chyba że Rudy to określenie Krzywołapa, nie koloru jego futra.
Często robisz błędy w łączeniu "nie", tak jak teraz w "niejeden", a wcześniej "nieważne". Tutaj masz na początku artykuł o samej partykule "nie", ale niżej jest też o "bym", "że" i jeszcze paru innych, sugeruję się z tym zapoznać.

Drzwi były za obrazem "Miss Hogwartu 1415" ,a po wypowiedzeniu słowa "książki" zagoniła Krzywołapa do pokoju i zauważyła ,że jej kufer już stoi. Po zamknięciu drzwi dopiero się rozejrzała.
To zdanie brzmi tak, jakby ta Miss robiła wszystkie opisywane rzeczy.
Miss Hogwartu brzmi całkiem słitaśnie, ale z drugiej strony, skoro już wymyślasz nowe elementy życia szkolnego, wypadałoby o tym napisać trochę więcej.

Pokój był duży. Wyglądał jak dormitorium dla czterech osób. Gigantyczna szafa i jeszcze większe łóżko było mahoniowe. Cały pokój był w barwach Gryffindoru. Mini biblioteczka i biurko już było zasypane książkami, tak jak miękki, puchaty, czerwony dywan.
Herma dostała penthouse, w którym panował, za przeproszeniem, niezły burdel. Skrzaty mogły chociaż posprzątać, skoro Lady Prefekt ma już mieszkać w tak luksusowych warunkach!

Nagle pewien rudy kocur zaczął drapać w drzwi.
-No, Krzywołapku pobiegaj sobie po nowym miejscu-zaśmiała się dziewczyna otwierając drzwi
Zbierała właśnie wszystkie potrzebne rzeczy do kąpieli (postanowiła się "poprawić" ,aby Malfoy już się z niej nie wyśmiewał) , gdy...
-AAAA!-wrzeszczał wiadomo kto
Autorka to leń i liczy na to, że czytelnicy na każdym kroku będą się domyślać, o kogo chodzi.
Gdzie Hermiona, która w nosie miała Malfoya? Ta tutaj bierze sobie do serca wszystko, co blondi o niej powie, to smutne i dołujące...

Wybiegła z pokoju i ustała na samej górze schodów. Zobaczyła co było powodem owego krzyku. Malfoy ,siedząc na beżowej, skórzanej kanapie , wystraszył się kota który kulturalnie zaczął deptać mu po nogach. A Krzywołap nic sobie nie robiąc z krzyków chłopaka ułożył się w wiadomym miejscu i zaczął mruczeć. Hermiona zaczęła płakać ze śmiechu.


Ten obrazek ma wspólnego z powyższym fragmentem całe nic, ale jest śmieszny, w porównaniu z Krzywołapem bezczelnie leżącym na malfojowych kolanach.

-Grenger, to nie śmieszne. Ta kotka jest straszna i ma za duże popędy seksualne!-krzyknął Draco rumieniąc się.
-Ale...ale to.o ko.kocur -łkała ze śmiech Miona.
-Gej głupi. Weź szlamo tego pieprzonego pedało-kota!!-pieklił się Malfoy czerwony z zawstydzenia.
-Krzywołapek cię lubi, co chcesz od niego...pogłaszcz go czy coś...-i poszła po swoje rzeczy ,aby pójść się wykąpać.
Aaa, czyli to cały czas nie jest Herma, tylko jakaś GrEnger!
Draco czuje się zmolestowany przez kota, który po prostu wskoczył mu na kolana? Serio? SERIO? W takim razie to nie Krzywołap ma jakieś problemy z seksualnością.

Salon był ładny i urządzony w kolorach Hogwartu. Duży kominek dawał wielkie ciepło, a pełno obrazów wesołych ludzi rozśmieszało. Natomiast speszony Draco dopiero za dziesiątym podejściem zdecydował się "pogłaskać" kocura. Stwierdził ,że zwierze jest bardzo przyjazne. Zaczął to go głaskać, to drapać za uchem... 
Jakie były kolory Hogwartu? I ciepło kominka na pewno nie było tak wielkie, jak gorąc bijący od Draco!!!!!!!!!! Każdy fan dramione to wie.
O co mu, kurdebele, chodzi z tym kotem?

wybaczcie, utknąłem w tumblrowym tagu z kotami :((

Gdy nagle usłyszał trzask drzwi i u góry schodów zobaczył Hermionę odzianą w piżamę. Owa piżama składała się z niebieskich short[bez apostrofu!!!]ów i lekko przy dużej[łącznie!!!] białej koszulki z dużym dekoltem. Brązowe ,mokre włosy opadały spokojnie na ramiona. Mógł się na nią napatrzeć tylko przez chwilę , gdyż zniknęła w swoich drzwiach. Nie mógł uwierzyć ,że taka piękność kryje się pod tą kujonicą . W dzień zaniedbana i zabiegana, a w nocy Miss Wielkiej Brytanii .
Albo przyszłej Miss Hogwartu!

O czym on w ogóle myśli! O szlamie, kujonce, wiem-wszystko-zawsze-lepiej, Granger...o dziewczynie z największymi piersiami w Hogwarcie...STOP! On nie może tak myśleć. Skończyła się wojna, z rodzicami przeszli na dobrą stronę, ale to TA szlama Granger. TA!
TAMTA!!!!!!!!
Jak na moje oko, to Hermiona nigdy nie mogła poszczycić się biustem godnym tytułu "najdorodniejszego w całej szkole". A przez dwa miesiące nie mógł jej tak urosnąć, chyba że nagrodę za bycie koleżanką Wybrańca wydała u chirurga plastycznego.

-Jak ty się nazywałeś? Krzywotwarz? Krzywołap! No tak...Masz trochę krzywe łapki...-próbował zająć swoje myśli Malfoy.
 To jest przesłodkie! Naprawdę, prawie zrobiłem "awwww"...

Gdy ni stąd, ni z owąd obok niego usiadła pewna cycata osóbka...
-I jak? Przywykłeś do zwierząt?-zapytała.
Siedziała po turecku naprzeciwko Malfoya i oparła łokcie na kolanach ,więc Draco miał cudny widok na wiadomo co, co zaprzątało mu głowę cały czas.
Czuję się tak, jakby tego bloga nie pisała dziewczyna, a trzynastoletni chłopiec, który chowa przed rodzicami Plejboje i jara się byle cycem.
Oczywiście, nie ubliżając naszej miejscowej Pameli.

 -Malfoy, ja oczy mam nieco wyżej...-zaśmiała się i sięgnęła po książkę ,którą zaraz zaczęła czytać.
-Ale są mniej interesujące niż to na co patrze-rzekł cicho odwracając wzrok.
Nie bardzo wiem, co tu mogę napisać, więc wstawię kolejnego kota:


Kot zeskoczył z chłopaka i zaczął biegać bez powodu (zdaniem Draco) po pokoju. Przewracał drogocenne wazy, denerwował ludzi z obrazów, drapał rośliny.
-Granger, twoim kotem szatan się interesuje...- zaczął niepewnie Smok patrząc wszędzie tylko nie na nią...
-Mh...on się bawi , kiedyś mu kupiłam w mugolskim sklepie zabawkową mysz i ją trochę udoskonaliłam... potrafi sama biegać, wydawać piski i jest widoczna tylko dla kotów-nagle przerwała- Aż tak interesuje cię ten kominek? Jak się z kimś rozmawia to się chociaż udaję ,że słucha. Myślałam ,że masz trochę manier... A no tak! Jesteś Ślizgonem! Wy nie macie manier... -i Hermiona szybko się zmyła ,bo ten salon stanąłby w płomieniach.
Mój kot też tak robi!
Ale ten słowotok Hermy to dla mnie lekki what de fuck, zaczyna się od zabawkowej myszy, a kończy płonącym salonem, czy coś przegapiłem? Zwłaszcza że dla Malfoya temat zabawek dla kotów może nie być zajmujący.

-Malfoy! Stary zapleśniały leniuchu!! Zaraz śniadanie kochanie!!-rzekł śmiejąc się i skacząc po łóżku Dracona, Zabini
-Daj mi spokój...whisko-pijco!-rzekł Smok zakrywając się poduszką
-Powiadasz ,że na przeciwko pokój ma Granger??
Bardzo przystojny, czarnoskóry chłopak usiadł na wielkim łóżku z zieloną pościelą.
Cały pokój był w barwach Slytherinu.
-Taa...a co?-zapytał Smok zbierający się do łazienki-Chodź ze mną...
-Co!? Jakie z ciebie pedalskie nasienie chłopie...ja jestem hetero-wiewióerro!!-krzyknął "przestraszony" Blaise
-Debilu! Ja cię samego w moim pokoju nie zostawię, posiedzisz w salonie!
Nie licząc whisko-pijcy i heterro-wiewióerro, ten fragment mógłby uchodzić za całkiem zabawny a dialog wypadł w miarę naturalnie!

Szczęśliwy Diabeł wyszedł za Smokiem i usiadł się grzecznie na beżowej sofie. 
A to się rymuje!
Nie ma czegoś takiego jak "usiadł się", poza tym nigdy nie zrozumiem, dlaczego Blaise to "Diabeł". Nazywanie Draco "Smokiem" jeszcze odrobinę sensu ma, ale skąd ten "Diabeł"?

Rozejrzał się i spostrzegł ,że za drzwi z napisem "Hermiona Jean Granger" ktoś wychodzi...a raczej dwa ktosie... Jedna wyższa, była rudą anorektyczką. Sprytnie ukrywała mundurkiem swoje minusy. A było ich całkiem sporo... Ogólnie wyglądała jak deska w ubraniu i czerwonymi włosami. Za to ta druga była niższa i grubsza. Grubsza w pozytywny sposób. Za to ta "grubsza" była zaniedbana. Burza brązowych loków padała dosłownie w każdą stronę ,a długie paznokcie wołały "manicure" . Zaspane podkrążone oczy szukały kolejnej książki w torbie. A drugie oczy, ładnie pomalowany patrzyły na to z zirytowaniem...Nagle obie, u szczytu schodów spojrzały na chłopaka. On patrzył na nie, a one na niego. Z nie ufnym spojrzeniem przeszły przez cały salon i wyszły zapewne na śniadanie.
Ach, to dlatego wcześniej wspomniane było o tym, że ten salon był jak dla czterech osób — Draco, Blaise, Hermiona i Ginny będą sobie razem mieszkać i romansować, no taak. Szkoda, że wcześniej nic nie napisałaś o tym, że Ginny i Blaise również spali w tym penthousie, wyskoczyli jak konop z Filipin.
Znowu te wyrwane z oczodołów oczy, da fuck autorko?
"Nieufnym" razem.

-Smoczku! Trzeba się za nie zabrać!! Muszą się DLA NAS upiększyć...-rzekł Diabeł przez drzwi do Smoka
-Ciebie to naprawdę pojebało...
 Nawet sam nie zdajesz sobie sprawy, że tego chcesz, Smoczusiu.

-Weź dziewczyno! Ja cię tylko wyczeszę i pomaluję! Będziesz cudowna!! - paliła się Ruda
-Zrozum Rudzielcu... ja tego nie potrzebuję! -odpowiedziała kłamstwem Miona
Znacie przebój Big Cyca "Rudy się żeni"? W tym wypadku można by zaśpiewać "Ruda, Ruda się paaali!". He.

W rzeczywistości bardzo chciała to zmienić ,ale wstydziła się. Bała się jak ludzie to odbiorą.
Zbliżały się do Wielkiej Sali, gdy nagle Hermionie się coś przypomniało...
-Wiesz Ginny, Zabini prosił ,żebym Ci powiedziała "nie głodź się!" , więc mam mały układ... Będziesz przez cały tydzień jeść porządnie ,a za to wyszykujesz mnie na wypad do Hogsmead w tą sobotę! Umowa stoi? -zapytała Hermiona ,pewna że ruda odmówi.
-Stoi-odpowiedziała niepewnie Weasley, sprawiając ,że Mionie opadła szczęka.
I to się nazywa przyjaźń. Nie no, poważnie, to opko może i nie jest najwyższych lotów, ale prześwity czegoś tu i tam da się znaleźć.

Longbottom wyrósł na całkiem przystojnego mężczyznę. Ciemnobrązowe włosy postawione na odrobinę żelu, głębokie niebieskie oczy i uśmiech ukazujący rząd idealnie białych zębów zbijał nie jedną dziewczynę z nóg. Tylko jest jedno ale. Może i jest zabójczo przystojny ,ALE niestety nadal był fajtłapowaty. Choć jego upadki były "niezwykle seksowne" zdaniem Lavender.
To nie Longbottom wyrósł na przystojniaka, tylko aktor, który go gra. Podobno.
A Lavender zmartwychwstała?  Czy wysyłała wiadomości zza grobu o tym, jakim Neville jest wulkanem seksu?

-Cześć dziewczy...-nie dokończył gdyż przewrócił się o sznurówki ,które wcześniej rozwiązał Malfoy (co nie umknęło uwadze Pannie-Wiem-Wszystko-Najlepiej).
Hermiona w kusej (skróconej przez Ginny wbrew woli Miony) spódniczce ruszyła na pomoc. Pomagała wstać zapatrzonemu się w niej Nevillowi . W sumie patrzył na nich cały Hogwart. Wszystkie dziewczęta zapatrzone w Nev'a (tak nazywają go w swoich "marzeniach") oraz wszyscy chłopacy czekający aż spódnica (nieprzyzwyczajonej do krótszych kiecek) Granger odsłoni "więcej" 
Rany, co ja czytam, Herma w miniówie świeci tyłkiem, a Neville został Nevem z dziewczęcych marzeń...

-Dziękuję Miona...-rzekł Neville i lekko zestresowany ciągnął dalej- Może poszłabyś ze mną do Hogsmead w sobotę?
W tym momencie siedzący dość niedaleko przystojny, platynowłosy chłopak pił swoją ziołową herbatkę (miał jakieś dziwne uzależnienie od wszystkiego co miało "zioło" w swojej nazwie) i na słowa Longbootoma wypluł ją z powrotem do kubka.
"Zioło", rozumiecie? Hehe, że niby maryhuanina, hehe. Nieśmieszne.
A się Nev rozhulał, przecież Herma ma faceta! A to, że Ron nie wrócił do Hogwartu wcale nie oznacza, że nie pozostanie mu wierna!
No dobra, wszyscy wiemy, że opkowa Hermiona nie będzie wierna opkowemu Ronowi, bo opkowy Ron to główny szatan w blogaskach.

To tylko głupia szlama... pewnie i tak po jednej nocy by mi się znudziła. Ale jest taka mądra, uwielbia numerologię, jest zabawna i... Zaraz! O czym ja cholera jasna myślę!? To wszystko przez... przez... przez te duże cycki! Oczywiście nie będę na nie patrzył i mi przejdzie...
-I jak zazdrość Smoczku? -usłyszał w głowie głoś swojego przyjaciela.
-Wypierdalaj z mojej głowy ,nie i ,i tak Granger się nie zgodzi.
-Ale po co Neville? -zapytała lekko nie rozumiejąca Hermiona, ale gdy zobaczyła ,że najprzystojniejszy chłopak z Gryffindoru się rumieni domyśliła się-aaa... jasne ,że z tobą pójdę...-i uśmiechnęła się słodko.
-Diable, nadal siedzisz w mojej głowie?
-No oczywiście kruszynko!!
-Masz czas w sobotę?
-Jeśli zapraszasz mnie na randkę za swoją pensję konserwatora powierzchni płaskich* to się nie zgadzam! -rzekł oburzony Zabini (oczywiście w głowie Smoczka).
-Nie jestem sprzątaczką! I zniszczymy randkę naszym gryfiaczkom!!-rzekł zbulwersowany Malfoy.
I Draco wstał od stołu ,kierując się do lochów na eliksiry.

 *konserwator powierzchni płaskich -osoba która sprząta, myje podłogi, czyści poręcze itp. SENKJU

Mój mózg eksplodował, o co chodzi w tym fragmencie? Czy Zabini opanował oklumencję? Czy Malfoy ma schizofrenię? Czy Herma zgodzi się iść na randkę z Nevem? Czy Lavender nie będzie jej później nawiedzała w koszmarach?

-Malfoy! Malfoy! Obudź się! -Smok leżał na korytarzu ,a przed nim kucała Miona patrzyła jak powoli otwiera oczy, była sama.
-Co się dzieje?-zapytał zdziwiony i nie do końca przytomny.
-Szłam na Numerologię ,a ty tu leżałeś jak trup oraz nie było ciebie na eliksirach. Zabini się martwił i pobił się ze Snapem ,bo nie pozwalał mu iść ciebie poszukać 
Czy ktokolwiek z naszego zacnego grona umie sobie wyobrazić bijatykę Zabini vs. Snape? Na Merlina...

-I co kochana? Randka z Nevillem?-naskakiwała na przyjaciółkę Ruda, gdy ta próbowała czytać w swoim pokoju.
-I co z tego kochana?-przedrzeźniała przyjaciółkę Hermiona- Bywa.
-BYWA!?!!?!?!?!-zachłysnęła się powietrzem Ginny- Jak ty możesz tak mówić!? Czy ty w ogóle jesteś dziewczyną!?-krzyczała niemądrze głośno Weasley.
-Zaraz, desko! I ty masz wątpliwości co do jej płci?-oburzył się Zabini zaglądając do pokoju dziewczyn, a jego oczy wlepione były w "przyjaciółki" brązowookiej.
 Cisza nastała w pokoju. Dziewczyny wyglądały jakby chciały kogoś zamordować... najlepiej mikrofalówką.
Nie chciałbym wnikać w wasze życie osobiste, moje kochane czytelniczki, ale czy wy też przyjaźnicie się ze swoim biustem?

Na zakończenie dzisiejszej analizy zaprezentuję wam fragment, który DOSKONALE streszcza wszystko to, o co chodzi w każdym dramione:

Uch... a kto to te dziewczyny? Bo notki nie widzieliśmy zbyt długo! <wtrąca czytelnik> Naprawdę musicie mi to wypominać?... Jak wam tak zależy to proszę: Ginevra Wealey to anorektyczka z kompleksami co do swoich kolan. Mimo wszystko jest bardzo urocza. Pewien chłopak podkochuje się w naszej DESECZCE . Nazywa się Blaise Zabini. Jest to ciemnoskóry przystojniak. I oczywiście należy wspomnieć o jego wzroście który jest proporcjonalny co do rozmiarów jago najlepszego przyjaciela. I nie mówię tu o Draco Malfoyu. A i jeszcze ten pacan. Żeby się nie rozpisywać powiem tyle: tleniony, ktoś chce go zabić, tsundere, biust <czyt. Miona> . Na pewno kojarzycie. Ale jest także taka mało istotna postać jak Hermiona Granger. Istna klasyka: niedbająca o siebie w której zakochuje się cała szkoła.  Ah. I jeszcze konkurent Dracze. Bo jakże w opowiadaniu główny bohater nie ma mieć przeciwnika! Imie jego to Neville. Ej...zamknij się! To już nude! Pisz dalej opowiadanie!! <wtrąca czytelnik>  Dobra!
Dobra! Do następnego razu!


17 komentarzy:

  1. "Zabini się martwił i pobił się ze Snapem" - Snape też jest duchem. Przybył razem z Lavender.
    "najlepiej mikrofalówką" - od kiedy ktokolwiek oprócz Hermiony wie, co to jest mikrofalówka?
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ouch, w pewnym momencie nie zauważałem takich błędów, bo tak mnie to opko zafiksowało...
      Co do mikrofalówki, to myślę, że akurat Ginny mogła mieć o niej pojęcie - w końcu była przyjaciółką mugolaczki i, teoretycznie, dziewczyną Harry'ego, który przecież wychowywał się wśród mugoli.

      Usuń
  2. Mówisz, że będzie dużo kotów? To może jednak taryfa ulgowa się należy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne.
      "zwyczajnie nieurodziny" - wat :D.
      "a Ślizgoni darzyli go szacunem tylko dlatego, że miał HAJS." - zapomniałeś o "MÓJ OJCIEC SIĘ O TYM DOWIE!!!1111oneeleven" :(.
      "Ona i Malfoy PN? Musiał to być ON?" - PN? Ciekawe, co ma namyśli przez ON :D.
      P-p... pedałokot... Zmieniam nick...
      "Ogólnie wyglądała jak deska w ubraniu i czerwonymi włosami." - wyfotoszopowałabym zdjęcie Deski (Ed, Edd i Eddy) i dodała czerwone włosy, ale mi się nie chce. :c
      "Czy wysyłała wiadomości zza grobu o tym, jakim Neville jest wulkanem seksu?" - ej no, może lata po Hogwarcie jako duch!
      "Nie chciałbym wnikać w wasze życie osobiste, moje kochane czytelniczki, ale czy wy też przyjaźnicie się ze swoim biustem?" - faceci nigdy nie zrozumieją tej wspaniałej więzi między kobietą a jej biustem!!111

      Usuń
    2. Zgodnie z życzenię, Ginny Deskley.
      I w ogóle podbijam, że nieczytelny szablon. Męczyło mnie to strasznie i musiałam robić trzy podejścia, żeby całość przeczytać.

      Usuń
    3. GINNY DESKLEY FSLFDSDJSKFSFJS.
      (Dużo wnoszący komentarz). Biedny nasz facet w peruce, tyle zmian szabloników w tak krótkim czasie...

      Usuń
  3. "Młoda Ginerva Molly Weasley była ładną rudą dziewicą...znaczy dziewczyną." - ómrzyło mnie to. Toż to nawet komentarza nie wymagało, żeby dostać nagrodę żenady roku.
    A w ogóle to szablon jest mega nieczytelny w moim odczuciu. Dobry dla pamiętniczka, czy coś, ale nie na bloga z analizami, gdzie tekst powinien być czytelny, a cytowane fragmenty powinny ładnie się odznaczać od komentarzy analizatora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś nie mam ostatnio szczęścia do szablonów...
      Ogólnie w całym tym opku było mnóstwo prześmiesznych żarcików, ale ten o dziewicy... znaczy dziewczynie wyjątkowo mnie zauroczył.

      Usuń
  4. Co do nazywania Bliase'a "Diabłem" - fanon w najczystszej postaci. Właściwie po tych wszystkich latach trudno powiedzieć, skąd się to w ogóle wzięło, ale tak się utarło na blogaskach, że jest równie logiczne jak Dumbledore obżerający się na okrągło cytrynowymi dropsami i Terry Boot-gej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Analiza cudna, blogasek taki zniszczony, facet w peruce taki ironiczny, wow, wow. Mi szablon nie przeszkadza - czytanie na komórce takie fajne. Jednak jako wierna czytelniczka dramione czuję, że moim obowiązkiem jest napisać kompletnie niezwiązany z treścią analizy komentarz wychwalający dramione. Tak więc raz, dwa, trzy...
    Dramione to jeden z najczęściej czytanych gatunków fanfików potterowskich. Zazwyczaj jest głupie, najeżony błędami wszelkiego rodzaju, a naciągana i kiczowata fabuła woła o pomstę do nieba. Ale... Z tego nieprzebranego morza beznadziei i bezsensu można wyłowić parę perełek. Przykładem mogą być *reklama mod on* Opposites Attract, Wendeta czy też moje ukochane Draco Maloy - zdumiewająco skoczny... szczur. Przyjrzyjmy się bliżej temu ostatniemu. Ma w zasadzie wszystkie te błędy co to opko - super przystojny Malfoy, zmartwychwstała Lavender... Jednak! Opowiadanie napisane jest tak dobrze, tak zabawnie i z lekka ironicznie, że sądzę, iż te stereotypy dramione były tu przedstawione w sposób humorystyczny w celu zwrócenia uwagi na takie twory w opowiadaniach. Podsumowując - dramione jest fajne a tu nie bendziesz siem smarzyl w piekle!!!111
    Dziękuję za uwagę i przepraszam za niezwiązany z analizą komentarz.

    Tu bezsensownie walnę podpis:
    Dyeha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podasz adresy? :D

      Nonchalance

      Usuń
  6. Boru drogi, a ja już traciłam nadzieję. Gratuluję powrotu w pięknym stylu, chociaż nawet ironiczne komentarze nie były w stanie kompletnie osłodzić mi lektury, i kilkakrotnie musiałam zrobić sobie przerwę na małą drarry-terapię *z całego serca nie znosi dramione i jest z tego dumna*.
    Generalnie mamy wszystko: niewyjaśnione zmartwychwstania, fanon wylewający się z każdego dialogu (Hermiona i Neville "zaokrągleni po wakacjach" to mój absolutny faworyt), literówki gdzie okiem nie sięgnąć, składnia dogorywa w głębokim dole zalanym betonem... Klasyk. Aż mi łezka pociekła.
    Co do szablonu - zdecydowanie niedostatecznie fabulous. Toż to perukarnia, tu zajebistosć i niekonwencjonalność powinny być na porządku dziennym. Oczekuję poprawy, obywatelu.
    Życzę powodzenia w dalszej karierze analizatora, przyda się przy takim natężeniu głupoty w internetach~

    mirka mirhei

    OdpowiedzUsuń
  7. Ok, kocham Cię. Przyznaję się bez bicia i szczerze? Weszłam tutaj dla rozrywki, żeby się pośmiać. I faktycznie- momentami wyłam ze śmiechu. (I to nie tylko z powodu kotów xo) Ale nie spodziewałam się, że również wyciągnę coś z tego tekstu. Otóż chodzi mi o aspekt Blaise'a vel (niewiadomo dlaczego) Diabła. Dzięki Tobie udało mi się zuważyć, że sama, w moim niepublikowanym jeszcze opowiadaniu (spokojnie, nie słit Dramione) popełniłam ten błąd. Możliwe, że to wina Wenecji, której blog był moim pierwszym fanfiction, a był naszpikowany różnymi takimi epitetami. No nic, bywa i tak. Błąd przyrzekam naprawić i więcej go nie popełniać.
    OwlShadow
    PS Ostatnio też pobawiłam się w niszczycielkę blogasków, czego efekty widać pod ostatnim postem na starym blogu Wenecji. Nie wiem, czy wiesz, ale jest on prawdziwą kopalnią takich przecudownych tekstów. Warto zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale Wenecja post usunęła. Szkoda.Chyba źle wyglądał na tle reszty słit komciów.

      Usuń
  8. Przeklinam moment, gdy trzynastoletnie dziewczynki porzucają pisanie "do szuflady" i postanawiają podzielić się z kimś swoją twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szacun. Za wytrwałość i umiejętność skomentowania - mnie prawdopodobnie by zatkało po kilku wersach. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uśmiałam się z McSztywnej. I z "krzywotwarza", w sumie nazwałabym tak swojego kota.

    OdpowiedzUsuń